Grenlandzka linia Air Greenland wprowadzi do floty odrzutowy Airbus A320neo, którym poleci z Ilulissat do Kopenhagi. Samolot ma zacząć latać wiosną 2027 roku, a jego pojawienie się zbiega się z otwarciem rozbudowanego lotniska w Ilulissat, które po raz pierwszy przyjmie odrzutowce.

Używany samolot z leasingu

Air Greenland nie kupuje maszyny od producenta, tylko ją wydzierżawia od firmy leasingowej Carlyle. Umowa obowiązuje przez sześć lat i może zostać przedłużona. Powód jest prosty: przy obecnych terminach dostaw nowych Airbusów leasing pozwala dostać samolot szybciej.

Maszyna ma prawie 10 lat i od 2016 roku latała w barwach SAS. Teraz zmieni znaki rejestracyjne z LN-RGO na OY-GRL. Obecnie flota stałopłatów linii to dziewięć samolotów pasażerskich: jeden Airbus A330-800neo i osiem turbośmigłowych Dash 8-200. Do tego dochodzi flota śmigłowców.

Nowy samolot będzie serwisowany w Kopenhadze, gdzie obsługuje się już A330. Piloci i załogi kabinowe będą mogli latać zarówno na A330, jak i na A320 na podstawie tej samej licencji. Linia podkreśla to jako dużą zaletę.

  • 168 miejsc w 29 rzędach, w układzie 3-3,
  • 18 miejsc w klasie premium (więcej miejsca na nogi i rozbudowana obsługa),
  • 150 miejsc w klasie ekonomicznej.

Klasa premium ma ten sam układ 3-3, więc środkowe fotele nie będą blokowane.

Dlaczego akurat Ilulissat

Do 2024 roku jedynym grenlandzkim lotniskiem obsługującym odrzutowce było Kangerlussuaq. Pasażerowie lądowali tam, a dalej lecieli samolotami turbośmigłowymi. Pod koniec 2024 roku otwarto rozbudowane lotnisko w Nuuk, największym mieście wyspy. Teraz kolej na Ilulissat, jedno z najpopularniejszych miejsc turystycznych na Grenlandii.

Dotychczasowy pas miał 880 metrów i nadawał się tylko dla maszyn turbośmigłowych. Nowy ma 2200 metrów i pozwala na lądowanie odrzutowców.

Bilety na nowe połączenie są już w sprzedaży, a loty mają ruszyć 19 kwietnia 2026 roku. Rozkład wygląda tak:

  • GL705 Kopenhaga – Ilulissat: wylot 9:45, przylot 11:45,
  • GL706 Ilulissat – Kopenhaga: wylot 13:15, przylot 21:00.

Trasa liczy około 2125 mil. Czas lotu w planie to 5 godzin w stronę Grenlandii i 4 godziny 45 minut w drogę powrotną. Zanim A320neo trafi do linii, rejsy mają obsługiwać wynajęte Boeingi 737-800 firmy Jettime.

Co to oznacza dla polskiego podróżnego

Z Polski nie poleci się na Grenlandię bezpośrednio, więc podróż zwykle oznacza przesiadkę w Europie, np. w Kopenhadze. Nowe połączenie może skrócić drogę do Ilulissat, bo nie trzeba już lecieć przez Kangerlussuaq i przesiadać się na samolot turbośmigłowy.

Grenlandia nie należy do Unii Europejskiej, więc przed wyjazdem warto sprawdzić, na jakich zasadach można tam korzystać z opieki medycznej. Nie zakładaj, że wystarczy EKUZ. Przy wyjeździe w tak odległe miejsce dobrze mieć własne ubezpieczenie turystyczne. Zwróć uwagę na kilka rzeczy:

  • koszty leczenia i transport medyczny – im dalej od cywilizacji, tym droższa może być pomoc,
  • opóźnienia i odwołane loty oraz utrata przesiadki przy podróży z kilku odcinków,
  • bagaż – zwłaszcza sprzęt turystyczny i fotograficzny,
  • sporty i aktywności – sprawdź, czy polisa obejmuje trekking, rejsy czy wyprawy w teren.

Przy rezerwacji kilku lotów w jednym bilecie łatwiej dochodzić swoich praw, gdy jeden z rejsów się opóźni. Warto o tym pamiętać, planując podróż na Grenlandię.

Źródło: One Mile at a Time – „Air Greenland Acquiring Airbus A320neo To Fly Between Ilulissat & Copenhagen”